poniedziałek, 17 maja 2010

Pierwsza żona i Esterel

Dawno już nic nie pisałam, bo byłam bardzo zajęta przygotowaniami moich studentek do egzaminu z biofizyki. Praktycznie każdą wolną chwilę spędzałam nad książkami do fizyki i na skrapowanie nie wystarczało już czasu. Ale myślę, że to się już niedługo zmieni :)

Pod koniec marca i na początku kwietnia jeszcze trochę skrapowałam. A oto dowód. Pierwsza strona poświęcona jest odwiecznej pasji Dziejka, a przy okazji i mojej, bo gdyby nie Dzieju, nigdy nie odkryłabym tego nieporównywalnego z niczym poczucia wolności jakie daje podróżowanie rowerem. Czasem sobie żartuje, że rower to pierwsza żona Dzieja, wobec której powinnam okazywać należyty respekt - co niniejszym robię :)



Temat drugiej strony to nasza pierwsza podróż na południe Francji, do przepięknego Massif l'Esterel. Do dzisiaj napatrzyć się nie możemy na te kolory...

1 komentarz:

  1. j'ai rien compris mais j'ai vu que c'était très beau toutes tes pages ...
    bisous à toi
    florenscrap

    OdpowiedzUsuń